Zarobki kobiet. Czy naprawdę są dyskryminowane?

Zarobki kobiet i mężczyzn w Polsce

Na początek kilka faktów. Według badań Głównego Urzędu Statystycznego w Polsce kobiety zarabiają o 19,9% mniej od mężczyzn (903,88 zł). To dane za październik 2018 roku. Wprawdzie od tamtej pory mogło się trochę zmienić, ale nie znalazłem lepszych, bardziej aktualnych badań. W związku z tym będę operował na danych sprzed 1,5 roku. Nic dziwnego, że oburzyło to kobiety. Wiele z nich pracuje w korporacjach razem z mężczyznami, a badania mogą sugerować, iż zarabiają oni od swoich kolegów mniej.

Zastanówmy się jednak, w którym momencie ma miejsce dyskryminacja. Firmy bardzo rzadko podają widełki płacowe. Wycena umiejętności jest zazwyczaj spychana na drugą stronę, czyli na nas – pracowników. Świetnie jest jeżeli dobrze się orientujemy w zarobkach w naszej branży, najlepiej w naszym regionie, ale wiele osób nie ma pełnej świadomości. Co to oznacza? Że może zaniżać swoją wycenę. Czy tak jest w przypadku kobiet? Cóż, w wielu miejscach można przeczytać, iż kobiety mają skłonność do zaniżania swoich oczekiwań. Mnie również zdarzyło się tak postąpić, kiedy zmieniałem branżę i czułem, że mam sporo nauki przed sobą. Tyle że później szybko to sobie odbiłem. Nabierając kwalifikacji podnosiłem wynagrodzenie.

Czy zarabiałem wówczas mniej od koleżanek? Tak. Czy później zarabiałem od nich więcej? Tak. Czy w którymś momencie mogła być mowa o dyskryminacji? Nie.

Obowiązki

I tu przechodzimy do ważnego elementu. Wynagrodzenie w teorii ma być identyczne dla osób z takim samym zakresem obowiązków.Ale zakres obowiązków to jedno, a codzienne wykonywanie zadań to drugie.  W pracy zakres obowiązków miałem identyczny jak 2-3 inne osoby z działu, ale w gruncie rzeczy rozkład tych zadań był inny i powielał mi się (i to nie w 100%) z kobietą. Najpierw ona zarabiała więcej, później ja. Dyskryminacja? Oczywiście, że nie. Dodam tylko, że doświadczenie mieliśmy na podobnym poziomie.

Na wartość danego pracownika składa się mnóstwo czynników. Jeden zrobi coś w X czasu, drugi w Y. Jeden będzie wykazywał się inicjatywą, drugi nie, ale będzie sumiennie robił to, co do niego należy. Jeden będzie otwarcie rozmawiał i negocjował stawki, drugi będzie skryty i liczył na to, że przełożeni go docenią. O tym nie można zapominać. Nie sposób ostatecznego wynagrodzenia sprowadzić do płci. 
Kobiety często podkreślają, że się różnią, że nie można generalizować, używać stereotypów, ale w dyskusji o zarobkach stosują generalizację. Interesuje ich wyłącznie płeć.

Co w przypadku, kiedy na tym samym stanowisku pracują kobiety, a zarabiają różnie? Czy wtedy też mówimy o dyskryminacji? Załóżmy, że Kasia zarabia o 500 złotych więcej od Justyny. Czy to stanowi problem? Nie. Ale jeśli już Kasia staje się Krzysztofem to nagle mówimy o dyskryminacji…

Mało tego, w tym wszystkim nie uwzględniamy zmiennej roli firmy. Firmy zatrudniają w różnych momentach – wtedy, kiedy jest lepiej, ale też wtedy, kiedy jest gorzej. W jednym roku firma płaci 5000 zł brutto, w kolejnym, gdy są pewne cięcia, np. 4700 zł. Komu wówczas należy zmienić wypłatę? Temu, kto ma więcej, czy temu, kto ma mniej? W końcu musi być po równo….

Na wynagrodzenie ma też wpływ konkurencja. W IT zarobki rosną, bo jest duże zapotrzebowanie na fachowców. W innych zawodach niekoniecznie, bo jest wielu chętnych lub nawet wchodzi automatyzacja..

Negocjacje

To bardzo ważna umiejętność. Przydatna nie tylko w momencie walczenia o podwyżkę czy podczas szukania pracy. Ma ona ogromne znaczenie w wielu innych momentach – np. w pracy przy współpracy z agencjami, negocjowaniu warunków kontraktu z inną firmą, ale również w życiu towarzyskim.

„To przerzucanie na kobiety odpowiedzialności. Wynagrodzenie na danym stanowisku nie powinno być przedmiotem umiejętności negocjacyjnych. Każdy pracodawca wie, na ile wycenia daną posadę” – powiedziała Anna Karaszewska, „prezeska stowarzyszenia Kongres Kobiet”.

wysokieobcasy.pl

Jak traktować powyższe słowa? Brzmi to absurdalnie. Jeśli nie umiem negocjować albo wychodzi mi to słabo to powinienem nad tym popracować, a nie zrzucać odpowiedzialność na pracodawcę. Po to właśnie mamy wolny rynek, by świetnego specjalistę móc zatrudnić za np. kilkaset złotych więcej niż innego. Dlaczego? Bo firmie zależy na danej osobie.

W sporcie kluby płacą zawodnikom/zawodniczkom różne kwoty za potencjalnie tę samą pracę. Ogromną rolę odgrywają umiejętności, potencjał, umiejętności negocjacyjne, ale też doświadczenie, charakter itp.

Zarobki w przeliczeniu na godzinę

Wrócę jeszcze na chwilę do badań Głównego Urzędu Statystycznego. Z tego samego raportu wynika, że mimo iż różnica płacowa to 19,9%, to godzinowa wynosi 13,6%. Jak to rozumieć? Nie inaczej jak to, że mężczyźni pracują więcej (z różnych przyczyn), co w konsekwencji wpływa na ich miesięczne wynagrodzenie.

Wybór studiów, zawodów


Różnice w zarobkach kobiet i mężczyzn wynikają także z wcześniejszych wyborów – np. wyboru studiów.

Raport z 2017 roku – Kobiety na politechnikach* pokazuje, że uczelnie techniczne są wciąż mało popularne wśród kobiet. W 2017 roku wybrało je 37% pań, z czego najmniej kobiet studiuje na kierunkach takich jak elektronika, mechanika, czy informatyka, gdzie jedynie ok. 5% studentów to kobiety. Wśród kierunków technicznych najpopularniejsze wśród pań są te związane z architekturą, chemią i biotechnologią. Kobiety stanowią 70-80% wszystkich studentów na tych kierunkach.

pracuj.pl

Dane pracuj.pl z 2017 roku mówią, że w IT pracuje 11% kobiet, a to – pod względem przeciętnego wynagrodzenia brutto – najlepszy zawód w Polsce. Kobiet nie ma również w kilku innych ważnych zawodach z uwagi na to, że wybierają inne kierunki. Jednocześnie to kobiety więcej zarabiają od mężczyzn np. w marketingu, finansach czy HR.

Dane pracuj.pl za 2017 rok

Aspekty biologiczne, społeczne

W tego typu badaniach zawsze pomijamy biologię, co jest według mnie ogromnym błędem. Wprawdzie obecnie wmawia nam się, że jesteśmy tacy sami, ale w praktyce okazuje się, że… z tym różnie bywa.
Mocno upraszczając i nie wdając się w szczegóły mężczyźni są bardziej skłonni do ryzyka i konkurencji. To z kolei napędza ich do m.in. walki o lepsze stanowisko czy wyższe wynagrodzenie. Wybierają też obecnie lepiej płatne zawody, ale zarazem też trudniejsze fizycznie czy bardziej niebezpieczne, narażając niekiedy własne życie. Być może to trudne do przełknięcia dla feministek, ale jednocześnie nie będzie dla nich stanowić problemu wyrzucenie, że mężczyźni są bardziej agresywni i skłonni do przemocy fizycznej. W końcu „Przemoc ma płeć”, nieprawdaż?

Kobiety częściej myślą o innych – o rodzinie, dzieciach czy nawet możliwościach finansowych pracodawcy. To powoduje, że pracują mniej (np. opiekują się chorymi dziećmi, mają przerwę, bo są w ciąży, czy też znacznie rzadziej biorą nadgodziny, gdyż to one odpowiadają za zajęcie się dziećmi czy przygotowaniem posiłków itp.). W tym miejscu muszę ponownie zaznaczyć, że chodzi o to, iż robią to częściej niż mężczyźni. Powoduje to, że w mniejszym lub większym stopniu odbija się to na ich wynagrodzeniu.

Podsumowanie

Czy w Polsce w wynagrodzeniach nie ma dyskryminacji z uwagi na płeć? Nie na poziomie systemowym. System nie pozwala na takie podziały. Jeśli istnieją takie firmy to należałoby je czym prędzej zgłosić. Czy to oznacza, że w Polsce w zarobkach w ogóle nie ma dyskryminacji? Nie pokusiłbym się o takie stwierdzenie.

Niemniej głośny krzyk jedną liczbą w żadnym wypadku nie oznacza, iż jest to podyktowane płcią. Na nasze wynagrodzenie wpływ ma mnóstwo czynników.